Port rybacki w Casablance i zapach atlantyckich ryb

Pomyślałam sobie w które mało turystyczne miejsce w Casablance mogłabym Was zabrać. Miałam na myśli takie gdzie można podpatrzeć prawdziwe życie Marokańczyków podczas pracy. Gdzie można poczuć typowe zapachy (ładne, czy nieładne to pojęcie względne) oraz poznać typowe smaki. Wybór padł na port rybacki Port de Peche.

Gdy byłam w Casablance trochę mi było szkoda, że większość wybrzeża jest niedostępna, bo zajęta przez tereny przemysłowe. Trudno było zobaczyć Atlantyk i statki. Jak Marokańczyk Casaoui powie, że mieszka blisko morza wcale NIE znaczy, że ma 100m do plaży. Jednak wejście do portu rybackiego jest otwarte. Sam port ma świetną lokalizację blisko strarej medyny. Bo świeże ryby prosto z kutrów muszą mieć swój zbyt.

Zobacz post Port rybacki w Casablance i zapach atlantyckich ryb na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Niepoprawna Polka na styku dwóch kontynentów i kultur. Na codzień mieszka na południu Hiszpanii w Granadzie pod Alhambrą skąd podróżuje do Maroka. Absolwentka kierunku artystycznego, graficzka, blogerka marząca także o pracy przy europejskich projektach z dziedziny kultury. Prowadzi bloga podróżniczo – lifestylowego Kropla Arganu.