Na policyjnym komisariacie w Kamerunie

Na policyjnym komisariacie w Kamerunie

Nie zrywamy się zbyt wcześnie. 7.30 wystarczy. Przed nami sprawy, których nie załatwiliśmy wczoraj. Pieniądze. Powinniśmy podobno poszukać Express Exchange. Jest. Pieniędzy nie wymieniają. No to zaczynamy kombinować. Ktoś proponuje odwiedzić Akwa Palace. Cokolwiek to jest. Zatrzymujemy taksówkę. Po paru minutach orientujemy się, że nie znamy nazwy hotelu, w którym mieszkaliśmy. No, to może być pewien problem. Zapamiętuję nazwę ulicy, którą jedziemy. Może wystarczy. Stąd powinniśmy trafić. Powtarzam na wszelki wypadek w myślach nazwę przez całą drogę. Jak zapomnę? Wolę o tym nie myśleć. Jest Akwa Palace..

Zobacz post Na policyjnym komisariacie w Kamerunie na blogu autora
Udostępnij

O autorze