Podsumowanie podróży do Etiopii

Podsumowanie podróży do Etiopii

Przelatujemy nad Bułgarią, Rumunią, Ukrainą. Zaraz wlecimy nad terytorium Polski. To jak zwykle czas na podsumowanie wyprawy. To kolejny bardzo udany afrykański wyjazd. Nie zapowiadał się tak. Nastrój noworoczny był straszny. A jednak zdobyłem kolejna górę w moim projekcie – Ras Dashen. To czwarta pod względem wysokości góra, którą miałem zdobyć. Zobaczyłem przepiękne miejsca. Niezwykłe góry Semien. Urzekające widoki. Siedem dni trekkingu pośród urwisk, zwierząt i ogromnych przestrzeni. Nocne niebo pełne gwiazd. Chciałoby się na nie patrzeć bez przerwy. A potem depresja Danakilska, góry Danakilskie, pustynia Danakilska i kotlina Danakilska. Sam w zasadzie nie wiem, które określenie jest najwłaściwsze dla tych miejsc, w których byłem. Słone jezioro Assal, wulkan Erta Ale z jeziorem bulgoczącej lawy, czy Dallol z kolorami jak z bajki.

Zobacz post Podsumowanie podróży do Etiopii na blogu autora
Udostępnij

O autorze