Pierwszy raz w dalekiej Azji. Kanchanaburi

Wyjeżdżam z Bangkoku na dwa dni do Kanchanaburi. Walizki zostają w hotelowej przechowalni, zabieram tylko podręczny plecak. Po kilku godzinach docieram do Kanchanaburi.

Miejsce znane jest głównie z linii kolejowej zbudowanej w czasie II wojny światowej a rozsławione przez film „Most na rzece Kwai”. Po zobaczeniu innych atrakcji przewidzianych na dzisiejszy dzień pora na nocleg na rzece. Pierwszy raz będę nocować na wodzie. Nasz „hotel” składał się z kilku pokoi, każdy z łazienką i klimatyzatorem. Brzmi dobrze. Łazienka … hmm – pierwszy raz z takiej korzystałam. Żarówka na drucie ledwo oświetlała wnętrze więc niewiele było widać. Ściany z blachy falistej, ubikacja z odpływem do rzeki, prysznic z zimną wodą.  Klimatyzacji nie włączałam, nie było potrzeby.

Rano okazało się że nie ma prądu i musiałam otworzyć drzwi aby cokolwiek widzieć. Śniadanie jemy przy wschodzącym słońcu i odgłosach dżungli.  Jest pięknie.

Zobacz post Pierwszy raz w dalekiej Azji. Kanchanaburi na blogu autora
Udostępnij

O autorze