MOJE PIENIŃSKIE WĘDRÓWKI: TRZY KORONY I SOKOLICA

Kiedy, po przeprowadzce do Krakowa, poczułam całą sobą bliskość gór zaczęłam marzyć o tym, aby znaleźć się na szlaku. Przed oczami miałam ukwiecone łąki, majaczące gdzieś w oddali szczyty i nieskrępowaną niczym przyrodę. Pragnęłam zatopić się w tą zieloność, stać się częścią natury oraz doznać tego cudownego uczucia wolności, kiedy niebo wydaje się być tak blisko. Wreszcie pewnego lipcowego poranka wsiadłam do autobusu i ruszyłam w stronę Pienin.

Zobacz post MOJE PIENIŃSKIE WĘDRÓWKI: TRZY KORONY I SOKOLICA na blogu autora
Udostępnij

O autorze