Przez piekło, czyściec, aż do nieba – czyli Szczeliniec Wielki

Po porannych obowiązkach, sprzątaniu czy zakupach zostało nam pół dnia.  By sobotę nie spisywać za wcześnie na stratny szukamy w głowach i na mapie jakiegoś miejca, gdzie można pochodzić po górach. Sowie? Chyba nie dziś. Stołowe? Może. A może Szczeliniec?

 

Cały wpis znajduje się tutaj.

 

 

Zobacz post Przez piekło, czyściec, aż do nieba – czyli Szczeliniec Wielki na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Ona: Project Manager, podróżnik, kierowca i degustator On: UX Designer, podróznik, nawigator, kucharz i fotograf amator.