Paredes de Coura: festiwalowa nirvana

Lato bez festiwalu to lato stracone – ten klimat się nie nudzi. Zimne prysznice, do których trzeba stać w długich kolejkach, w każdych innych warunkach byłyby nie do przyjęcia. Średnie fast foody w kosmicznych cenach i piwo z plastiku nigdzie indziej nie smakują tak dobrze. Z bogatej letniej oferty portugalskiej wybraliśmy z Michałem Paredes de Coura, czterodniową muzyczną rozpustę w miasteczku na północy kraju.

Zobacz post Paredes de Coura: festiwalowa nirvana na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Poznaliśmy się w Krakowie pewnego letniego wieczoru. Pewnego zimowego poranka zapakowaliśmy swój dobytek do skody i ruszyliśmy na kraniec Europy, zamieszkać w Porto. Od tej pory odkrywamy wspólnie uroki życia w Portugalii – kraju słońca i wina. Każde po swojemu: Karolina opisuje, Michał pokazuje.