Ostatni dzień w Zimbabwe

Ostatni dzień w Zimbabwe

Po raz pierwszy chyba nie zrywamy się wcześnie rano. Budzik wprawdzie dzwoni o godzinie 6.00, ale wstajemy dopiero przed 8.00. Pluto już się krząta po domu. Drugi z psów również. Trwają poszukiwania kota. Ogrodnik podlewa ładnie wypielęgnowany ogród z wieloma kamiennymi rzeźbami. Gosposia szykuje śniadanie. Zbieramy się przy stole na werandzie.

Czytaj dalej na blogu Szczyty Afryki

Zobacz post Ostatni dzień w Zimbabwe na blogu autora
Udostępnij

O autorze