Oradour-sur-Glane: miejsce pełne duchów

Do niektórych opuszczonych miejsc ciężko się dostać: ochrona, trudności logistyczne, brak informacji o dokładnym położeniu… Tym razem było inaczej. Miejsce, które odwiedziliśmy w pewne zimowe popołudnie, wręcz nalega, żeby o nim pamiętać i złożyć mu wizytę. I chociaż na pierwszy rzut oka jest uroczą, całkiem malowniczo niszczejącą wioską, było świadkiem bardzo krwawej historii.

Oradour-sur-Glane, mała miejscowość we francuskim regionie Limousin, opustoszała nie ze względu na migrację, ekonomię czy warunki naturalne – mieszkańcy zostali brutalnie wymordowani. W roku 1944 francuski ruch oporu zabił w okolicy oficera SS. W odwecie hitlerowcy dokonali masakry, mordując 642 mieszkańców Oradour. 10 czerwca 1944 rozpętali piekło: kobiety i dzieci zamknęli w kościele, który podpalili, a mężczyzn rozstrzeliwali w stodołach. Przeżyło jedynie kilka osób.

Dziś Oradour-sur-Glane jest jednym wielkim miejscem pamięci. Postanowiono nie odbudowywać zniszczonych domów i pozostawić miejsce takim, jakie jest. Na walących się ścianach domów można przeczytać, kto tu mieszkał i jaką funkcję pełnił budynek: gdzie chodziło się do fryzjera, gdzie po chleb, a gdzie prowadzony był hotel i restauracja. Przed bramą, strzegącą tego swoistego cmentarzyska, wisi tabliczka z napisem „Souviens-Toi – Remember”.

Zobacz post Oradour-sur-Glane: miejsce pełne duchów na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Poznaliśmy się w Krakowie pewnego letniego wieczoru. Pewnego zimowego poranka zapakowaliśmy swój dobytek do skody i ruszyliśmy na kraniec Europy, zamieszkać w Porto. Od tej pory odkrywamy wspólnie uroki życia w Portugalii – kraju słońca i wina. Każde po swojemu: Karolina opisuje, Michał pokazuje.