Okunoin – największa japońska nekropolia gdzie nie ma zmarłych

Noc na Koyasan była lodowata a papierowe ściany nawet najlepszego apartamentu świątyni Saizenin nie chroniły przed zimnem. Co innego futon i gruba kołdra, dlatego tym bardziej trudno było mi wstać o 6 rano by zdążyć na poranne modły odbywające się w innymi skrzydle budynku.

W sali, który my nazwalibyśmy pewnie kaplicą było już dwóch mnichów przygotowujących się do ceremonii oraz kilkunastu uczestników. Mniej więcej połowę stanowili widzowie tacy jak ja, którzy siedli nieco na uboczu i czekali na rozwój wydarzeń.

Po chwili rozległy się gardłowe dźwięki wydawane przez modlących się mnichów, co jakiś czas przerywane przez odgłosy gongu i dzwonków. Owianą półmrokiem salę wypełnił nastrój kontemplacji.

Zobacz post Okunoin – największa japońska nekropolia gdzie nie ma zmarłych na blogu autora
Udostępnij

O autorze