Odkrywając malezyjską dżunglę, czyli przystanek w KL

Wysiadam z samolotu w Azji po raz drugi. Po chwili popadam w lekką dezorientację na wielkim lotnisku i zastanawiam się, gdzie iść po bagaż. Nie widać pomocnych znaków, pytam więc faceta w kamizelce, kierującego ruchem przed bramkami. Okazuje się, że trzeba pojechać pociągiem na inny terminal!

Odstawiam bagaż w nowym mieszkaniu i wychodzę na ulicę. Odczuwalny staje się wilgotny klimat równikowy w porze monsunowej – robi się gorąco. Mam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą. Kobiety chodzą w zakrytych głowach, a ja w rozpuszczonych blond włosach, w dodatku w szortach… Islam to w Malezji dominująca religia. W związku z tym, pewne reguły muszą być w kraju przestrzegane. Jedną z nich jest przedział wyłącznie dla kobiet w pociągu…

Zobacz post Odkrywając malezyjską dżunglę, czyli przystanek w KL na blogu autora
Udostępnij

O autorze