Oaxaca, Mexico City i z powrotem do Playa del Carmen

Po pięciu tygodniach spędzonych w Puerto Escondido ciężko było mi opuszczać to miejsce. Czułam jednak, że najwyższy czas aby to zrobić. Większość wolontariuszy, z którymi wspólnie mieszkałam od początku mojego przyjazdu do La Punta po dwóch tygodniach zaczęła wyjeżdżać, a ja miałam zostać sama i czekać na nowych. To jacy wolontariusze przyjadą na ich miejsce miało zadecydować jak długo tam jeszcze zostanę. Niestety, pożegnanie ze starą ekipą, z którą zdążyliśmy się na prawdę dobrze zintegrować utrudniło mi polubienie nowych osób, które nie wydawały się tak już tak przyjazne więc zaczęłam poszukiwania nowego miejsca pracy, w którym jednocześnie mogłabym zamieszkać. Tym razem chciałam się udać w głąb Meksyku i zwiedzić miejsca takie jak Puebla czy miasto Meksyk, które polecali mi inni podróżnicy. Tam też postanowiłam znaleźć pracę. Jak to jednak w życiu bywa, los chciał abym przed tym udała się do miasta Oaxaca, gdzie znalazłam pracę jako recepcjonistka w niedużym hostelu w centrum miasta…

KJKJ?

titlee

Zobacz post Oaxaca, Mexico City i z powrotem do Playa del Carmen na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Jestem Ola, mam 23 lata i od 3 lat samotnie zwiedzam świat w poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi chcąc udowodnić, że wszystko jest możliwe. Prowadzę bloga Hit the trail, który jest o determinacji, pokonywaniu własnych ograniczeń i spełnianiu marzeń, które pozornie wydają się niemożliwe do zrealizowania.