O etiopskiej kawie

Ceremonia zaczyna się od przepłukania zielonych ziarenek chłodną wodą. Następnie gospodyni przesypuje je do niewielkiego, płaskiego rondelka albo na okrągły kawałek blachy przypominający patelnię bez rączki, które umieszcza nad paleniskiem, gdzie żarzą się już małe węgielki. Jedną ręką co jakiś czas potrząsa naczyniem, by zamieszać ziarenka, a drugą podtrzymuje żar, machając zrobionym ze słomy wachlarzykiem. Po chwili ziarenka zaczynają brązowieć, a dookoła unosi się przyjemny, odurzający wręcz zapach świeżo palonej kawy.

Na blogu Daleko niedaleko przeczytasz więcej o etiopskiej kawie.

Zobacz post O etiopskiej kawie na blogu autora
Udostępnij

O autorze