Nikaragua: Isla de Ometepe

W razie, gdybyście mieli wątpliwości: raj na ziemi istnieje i nazywa się Isla de Ometepe.

Wyspa zawiera dwa wulkany (aktywny Concepción: 1610 m npm – wlazłam w mękach, wygasły Maderas: 1394 m npm – nie wlazłam nauczona doświadczeniem), przez co na mapie wygląda jak gigantyczny biustonosz dryfujący po Lago de Nicaragua. Są tu dwie większe wioski (bankomat, apteka, kiosk, kościół), małe lotnisko, jakieś 30 km asfaltu na 80 km dróg, 40 000 mieszkańców, setki gatunków ptaków, ssaków, ryb i (niestety) insektów. W dzień, schodząc do wioski na śniadanie, spotykasz po drodze kapucynki i wyjce (które zdążyły cię już obudzić w środku nocy, albowiem ryczą jak dinozaury), wiewiórki, motyle i rajskie ptaki, a w nocy nietoperze latają ci nad głową i cały las aż się rusza od świetlików. [czytaj dalej]

Zobacz post Nikaragua: Isla de Ometepe na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Mam 29 lat i problemy z usiedzeniem na dupie. Skończyłam arabistykę w Hiszpanii i stosunki międzynarodowe w Austrii, po czym mieszkałam jeszcze w Maroku, w Belgii, w Austrii, w Polsce, w Indiach oraz w Egipcie. Podróżuję zasadniczo bezustannie i bez wyraźnego celu, poza takim, żeby po prostu być gdzie indziej. Właśnie jadę z Meksyku jak najdalej na południe w towarzystwie plecaka, namiotu i laptopa.