Niech żyje rewolucja?

Po przestronnym placu, nad którym dominuje betonowy monument, spaceruje kilkoro turystów pozujących do zdjęć z podobiznami bohaterów kubańskiej rewolucji – Ernesto Che Guevarą i Camilo Cienfuegosem. Poza nimi hula tu tylko wiatr. Na skraju placu zatrzymuje się kolejny autokar i kilka starych amerykańskich krążowników szos, z których wysiadają kolejni wycieczkowicze ginąc od razu w wielkiej betonowej przestrzeni placu, na którym odbywają się najważniejsze państwowe uroczystości. Twarze Che i Cienfuegosa spoglądają na nich z dwóch brudnych, szarych bloków, w których mieszczą się jakieś ministerstwa. Stojąc na środku obracam się wokół własnej osi, próbując ogarnąć wzrokiem hawański Plac Rewolucji. Nasza przewodniczka śmieje się, że musimy zrobić tu ładne zdjęcia, bo będą one sprawdzane przy wylocie i jak ktoś nie będzie mógł się pochwalić ładną fotografią to rewolucyjne siły mogą mu sprawić niemałe kłopoty.

Czytaj dalej na blogu Daleko niedaleko

Zobacz post Niech żyje rewolucja? na blogu autora
Udostępnij

O autorze