Nagość po amerykańsku

Nagość w Stanach staje się chyba coraz bardziej tabu. W przeddzień walentynek w dzielnicy Wynwood w Miami odbył się Cupid’s Undie Run. Bieg w bieliźnie zobowiązuje – na ulicach pojawiły się więc rozebrane kobiety. Większość była najbardziej ubranymi rozebranymi kobietami, jakie widziałam. Niektóre nie miały odsłoniętego nawet skrawka ciała, choć był upał, inne były nieco odważniejsze. Byli też mniej lub bardziej półnadzy mężczyźni. Wszyscy biegli w ramach akcji charytatywnej, więc konkurencja nie była zażarta. Przy okazji walentynek uświadomiłam sobie jedną dziwną rzecz – przez parę dni w Miami nie widziałam ani jednej pary, która by się całowała lub okazywała sobie czułość w jakiś bardziej spektakularny sposób. Na niebie pojawił się za to samolot z oświadczynami – widocznie pewne rzeczy wypada robić publicznie inne nie.

Zobacz post Nagość po amerykańsku na blogu autora
Udostępnij

O autorze