Na wycieczkę do Malborka…

jeździło się w podstawówce. Przynajmniej raz w ciągu ośmiu lat każda klasa „zaliczała” malborski zamek. Chyba nie ma nikogo z Pomorza, kto nie był na takiej wycieczce. Pamiętam, że było to dość nudne i męczące. Zamek zwiedzało się przez parę godzin, z zanudzającym przewodnikiem, którego nie dało się za długo słuchać. Najbardziej w pamięci z dziecięcych wizyt w Malborku utkwiło mi gdanisko i sklepik z pamiątkami znajdujący się niedaleko kas… Poza tym chyba tylko to, że zamek jest wielki i ceglany… Co kilka lat wracało się do Malborka, najczęściej przy okazji wizyt rodziny z południa, ale wrażenia się nie zmieniały. Gdy Amelka miała 3 lata wybraliśmy się ponownie do Malborka. Już wtedy widzieliśmy spore zmiany – wprowadzono audioguidy, wiele sal i budynków wyremontowano, w trasę zwiedzania włączono nowe pomieszczenia, można było odbyć spacer po ogrodach, odnowiono kaplicę św. Anny… Zmiany widoczne i znaczne.

Dziś, po 4 latach, odwiedziliśmy zamek krzyżacki w Malborku ponownie. I oczom nie wierzyliśmy! Zaraz po opuszczeniu parkingu zobaczyliśmy nowoczesne kasy muzealne, zbudowano nowe kładki i przejścia dla turystów w kierunku Bramy Nowej, którą teraz wchodzi się na teren zamku.

 

Pierwsze co rzuciło nam się w oczy, gdy zmierzaliśmy w stronę kas, to wielka i błyszcząca w słońcu figura Madonny z Dzieciątkiem. Odsłonięcie figury nastąpiło dwa dni wcześniej, więc była to całkowicie nowa atrakcja na zamku.

20160417T095147IMG_9955 20160417T144443IMG_0271-HDR 20160417T130507IMG_0214

Zobacz post Na wycieczkę do Malborka… na blogu autora
Udostępnij

O autorze