Na plaży. Historia z dreszczykiem

To miało wyglądać tak: kojący szum fal tulący nas do snu, delikatna morska bryza smagająca nasze rozgrzane twarze, ciepły piasek pod stopami… Rzeczywistość po raz kolejny z nas zakpiła, serwując równocześnie jeden z piękniejszych poranków naszej podróży.
A zaczęło się od tego, że w głowach zakiełkowała nam myśl, jak to przyjemnie by było spędzić noc na plaży. Nie na miejscu campingowym oddalonym kilka metrów, ale na plaży właśnie. Rozbić namiot na wydmie i zasypiając obserwować gwiezdny spektakl na niebie. Wiecie, takie romantyczne bzdety.

Zobacz post Na plaży. Historia z dreszczykiem na blogu autora
Udostępnij

O autorze