Na najwyższej górze Kamerunu

Na najwyższej górze Kamerunu

Dzwoni budzik. Jest 7. Dziś bardzo długi odcinek. No i wejście na szczyt. Nie wiem czemu przewodnik zarządził wyjście dopiero na godzinę 8. Niemiec poszedł znacznie wcześniej. Jakieś niezbyt zorganizowane to nasze towarzystwo. Słyszę dźwięk obijanych naczyń kuchennych i świergot ptaków. Szczególnie ten drugi mobilizuje mnie do wyjścia z namiotu. Przewodnik gotuje wodę nad ogniskiem. Na pobliskich krzakach przekrzykują się ptaki. Są znów kolibry. I jeszcze kilka innych gatunków. Ruszam z aparatem. Korzystam z chwili wolnego przed śniadaniem i pięknego porannego słońca. Udaje się ustrzelić kilka ciekawych ujęć kolibrów z kwiatkami…

Zobacz post Na najwyższej górze Kamerunu na blogu autora
Udostępnij

O autorze