Na Dzikim Zachodzie, czyli konno po Nowej Zelandii

Konno po Nowej Zelandii. Nowe Zelandia to nie tylko pokryte pumeksem wulkany i rozległe jęzory lodowców. To także zielona kraina, idealna do eksploracji na koniu. Malowniczy krajobraz, miejscami półpustynna roślinność złożona z kolczastych zarośli, błękit jeziora gdzieś w oddali, owce, prychanie konia i stukot kopyt o kamienie na ścieżce – wszystko to sprawiało, że czułam się jak  bohaterka westernu.

Zobacz post Na Dzikim Zachodzie, czyli konno po Nowej Zelandii na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Zaczęło się dość niewinnie. W odległej przeszłości, na odległym kontynencie podczas pobytu w spokojnym miasteczku na południu Nowej Zelandii pośrodku nocy zaskoczyło nas dość opłakane w skutkach trzęsienie ziemi. Całe miasto było praktycznie sparaliżowane i jedyną formą kontaktu z rodziną i znajomymi było właśnie publikowanie informacji o stanie naszego zdrowia i miasta na blogu. Od tego się zaczęło. Teraz traktujemy bloga jako formę ekspresji siebie, wypowiedzi naszych obserwacji z podróży oraz swego rodzaju retrospekcję, do której miło zawsze wrócić po latach. Staramy się doświadczyć odwiedzane miejsca zarówno z punktu widzenia kultury, społeczeństwa jak i piękna otaczającej przyrody. I tak od już od kilku lat ślemy Kartkę z Podróży.