Morze, daiquiri, natchnienie i miłość – ślady Ernesta Hemingwaya na Kubie

W całym domu zalega cisza. Przez otwarte okiennice do środka wpadają delikatne podmuchy wiatru, na tyle jednak słabe, by nie tworzyć przeciągu, który z hukiem zamknąłby okna lub drzwi. Na stoliku stoją puste butelki po wodzie mineralnej, whiskey i rumie. Na drewnianych półkach kurzy się kilka tysięcy książek. Salon, sypialnia, łazienka – wszystkie pomieszczenia wyglądają jakby właściciel na chwilę wyszedł z domu planując rychły powrót, który jednak nigdy nie nastąpił. Zaglądając przez okno domu Finca Vigia odnoszę wrażenie, że czas stanął tu 2 lipca 1961 roku, w dniu samobójczej śmierci Ernesta Hemingwaya.

Zobacz post Morze, daiquiri, natchnienie i miłość – ślady Ernesta Hemingwaya na Kubie na blogu autora
Udostępnij

O autorze