Mombasa – przybrudzony klejnot kenijskiego wybrzeża

Mombasa brzmi jak przygoda, taka egzotyczna, afrykańska. To drugie co do wielkości miasto Kenii jest jednym z największych portów w Afryce i stanowi ciekawą mieszankę kultury Czarnej Afryki, arabskiej, hinduskiej i europejskiej. Widać to na każdym kroku stawianym w stolicy Prowincji Wybrzeże. Około trzy czwarte mieszkańców to muzułmanie, ale meczety sąsiadują tu z kościołami i świątyniami hinduskimi. Targi pełne są aromatycznych przypraw zza oceanu, soczystych owoców z głębi lądu i tanich gadżetów z Chin. Mombasa pełna jest samochodów, autobusów, matatu, motorków boda-boda, tuk-tuków, drewnianych wózków i ludzkiej masy. Obok kobiet w nikabie zobaczymy Murzynki w kwiecistych, jaskrawych sukniach z ogromnym dekoltem. Obok potomków Arabskich kolonizatorów z Omanu spotkamy hindusów sprzedających co tylko się da za jak najlepszą dla siebie cenę. Pomiędzy nimi trafiają się biali turyści, głównie w centrum starówki, którzy czasem tracą głowę w tym wielkim kotle, chaosie – szczególnie gdy z nieba leje się żar nie do zniesienia.

Zobacz post Mombasa – przybrudzony klejnot kenijskiego wybrzeża na blogu autora
Udostępnij

O autorze