Mój pierwszy raz, czyli to była podróż solo

Obie wyznajemy zasadę: nie mów do mnie z rana. Dzięki temu po przebudzeniu jedna drugiej nie drażni. Nie opowiadamy, co nam się w nocy śniło, nie robimy planów na cały dzień, nie rozważamy, co dziś zjemy. Pobudka, prysznic, pakowanie. Mimo to jesteśmy się w stanie w miarę zsynchronizować, tak aby razem pójść na śniadanie. Dopiero wtedy tak naprawdę zaczynamy ze sobą rozmawiać. To między innymi dlatego tak dobrze podróżuje mi się z Agą.

Zobacz post Mój pierwszy raz, czyli to była podróż solo na blogu autora
Udostępnij

O autorze