Mój pierwszy raz, czyli historia pewnego chłopca i pewnej kobiety.

To był mój pierwszy raz. A ponoć to on boli najbardziej i zostaje na zawsze w pamięci.

Byłam tam pierwszy raz. Trochę się obawiałam, bo słyszałam wiele negatywnych historii. Ludzie opowiadali, że to depresyjne miejsce. Nie byłam sama. Była ze mną jeszcze moja brytyjska wolontariuszka, jeszcze bardziej przestraszona niż ja. Weszłyśmy na podwórko i podbiegł do nas pierwszy chłopiec. Uśmiechnięty i nawet mówił trochę po angielsku. Dałabym mu jakieś 10, może 12 lat. Trudno tak jednoznacznie określić wiek dzieci o tak innej karnacji.

Zobacz post Mój pierwszy raz, czyli historia pewnego chłopca i pewnej kobiety. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Wulkan energii. Inżynier w wykształcenia, nauczycielka z przypadku podróżniczka i społecznik z zamiłowania. W 2011 wyjechała na wolontariat do Gruzji. Pracowała w lokalnej organizacji i aktywizowała młode kobiety. Po prawie 1,5 roku w Gruzji wyjechała do Chin na rok. Ostatni rok spędziła w Tajlandii w rybackiej wiosce pracując z imigrantami, uchodźcami, dziećmi, młodzieżą, osobami niepełnosprawnymi i żółwiami morskimi . A to jeszcze nie koniec. Mieszka, pracuje z tubylcami, Poznaje kraje od nieturystycznej strony. Mieszka tam, gdzie każdy chce wyjechać. O jej przygodach i życiu na emigracji możecie przeczytać na jej blogu Podróże Obieżyświatki www.podrozeobiezyswiatki.wordpress.com