Mińsk – zaprojektowany, by imponować

Mówi się, że gdy odbudowywano niemal doszczętnie zniszczony po wojnie Mińsk, zaplanowano go tak, by wywoływał podziw, pokazując potęgę państwa i aparatu władzy, jednocześnie podkreślając słabość i nieistotność jednostki. Coś jednak poszło nie tak, albo to ze mną jest coś nie w porządku, bo na żadnym kroku nie czuję się w tym mieście przytłoczona. Szerokie ulice, brak drapaczy chmur i wielkie przestrzenie sprawiają, że nawet monumentalne budowle, czy długie, przysadziste kamienice nie męczą. Przestronność pozwala swobodnie oddychać i sprawia, że nawet w większym tłumie, który pojawia się na ulicach w sobotni wieczór, nie czuję się osaczona. Wręcz przeciwnie!

Na blogu Daleko niedaleko poczytasz o Mińsku i jego socjalistycznych atrakcjach.

Zobacz post Mińsk – zaprojektowany, by imponować na blogu autora
Udostępnij

O autorze