W mieście rowerów, kanałów i kamienic z wielkimi oknami

Już od pierwszej chwili wysiadając z autobusu w centrum Amsterdamu odnoszę wrażenie, że więcej tu rowerów niż ludzi. A tych drugich w sumie też wcale nie mało – tak naprawdę dość ciężko przebić się przez tłum, strumień masy ludzkiej płynący chodnikami, przejściami i mostami ponad kanałami. Niektórzy piesi wchodzą na ścieżki rowerowe, a rowerzyści wcale się z intruzami nie patyczkują: przepędzają ich nerwowym pobrzękiwaniem dzwonków, pokrzykiwaniem, czasem potrącają tych najbardziej zagapionych. Cała ta ludzko-rowerowa masa z początku trochę mnie przytłacza.

Przeczytaj wszystko na blogu Daleko niedaleko

Zobacz post W mieście rowerów, kanałów i kamienic z wielkimi oknami na blogu autora
Udostępnij

O autorze