Miasteczka dla gringos idealne

– Siedzę tu już od dwóch tygodni. Kapitalne miejsce!

– I co tu robisz przez tyle czasu?

– Plażuję, surfuję, poznaję ludzi, trochę imprezuję, trochę się uczę hiszpańskiego

Siedząc w grupce obcokrajowców, John z Kanady opowiada, dlaczego tak mu się w ekwadorskiej Montañicie podoba. Nie mam wątpliwości, co do pierwszych czterech czynności, które wymienił. Trochę powątpiewam natomiast, jeśli chodzi o ostatnią. Bo jak niby może ćwiczyć hiszpański, skoro w hostelu sami Amerykanie i Niemcy? A przy mojej próbie porozmawiania z nim po hiszpańsku, po dwóch minutach John pyta, czy możemy jednak wrócić do angielskiego.

Montañita i podobne jej latynoskie miasteczka, przeze mnie nazywane gringo wioskami są idealną enklawą dla takich Johnów. Znajdą tu hostele z anglojęzyczną obsługą i międzynarodowym tłumem, knajpy z menu w języku angielskim, kluby, gdzie królują zagraniczne hity i biura podróży, gdzie sprzedadzą im gotowe pakiety wycieczek w właściwie każde miejsce, jakie sobie w danym kraju wymarzą.

Więcej o gringo wioskach znajdziecie na blogu: Miasteczka dla gringos idealne.

Zobacz post Miasteczka dla gringos idealne na blogu autora
Udostępnij

O autorze