Marsz przez las deszczowy

Marsz przez las deszczowy

Nocą budzę się często. Pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie. Wichura szaleje. Czekam aż wiatr uderzy z ogromną siłą. Nie uderza. Zasypiam. Budzę się. Kompletna cisza dookoła. Tylko chrapanie Łukasza zakłóca spokój. Znów odpływam. Gdy budzę się po raz kolejny leje deszcz. Burza w końcu przyszła. Wichura szaleje dookoła. Sprawdzam, czy namiot nigdzie nie przecieka. Chwilę nasłuchuję i zasypiam. I tak jeszcze kilka razy. Burza, cisza, drobny deszczyk, wichura.

Zobacz post Marsz przez las deszczowy na blogu autora
Udostępnij

O autorze