Laos, Nam Ha, historia o zakochanych dzioborożcach i pomelo z solą, cz.3

Laos, trekking w dżungli w obszarze chronionym Nam Ha trwał dwa dni. Był tak niezwykle ciekawy, że opisanie go w jednym poście było niemożliwe. W pierwszej części opisałam Wam odwiedziny w wiosce zamieszkanej przez etniczną grupę Lantaen, w drugiej czekała na Was opowieść o noclegu w dżungli. Dziś zapraszam Was na trzecią i ostatnią część tej opowieści.

Po śniadaniu w sercu dżungli nadszedł czas na opuszczenie naszego obozowiska i dalszy marsz. Przewodnik zapewnił nas, że dziś trasa będzie łatwiejsza niż dnia poprzedniego. Trudno domyślić się co miał dokładnie na myśli mówiąc łatwiejsza. Rzeczywiście pokonaliśmy mniejsze różnice wysokości, ale droga po której szliśmy przez kilka pierwszych kilometrów, była cienką dróżka między z jednej strony stromą ścianą dżungli a wierzchołkami drzew z drugiej strony. Raz po raz zagradzały ją wielkie pnie zwalonych drzew. Wszystko było dość śliskie. Na plecach czułam głośny oddech jednej z dziewczyn. Przez pół trasy uspokajaliśmy ją bojąc się, że wpadnie w panikę i nie ruszy się ani o krok dalej.

Droga raz schodziła w dół, chwilę później pięła się do góry. Nasz przewodnik przez większość drogi szedł śpiewając. Zastanawiałam się skąd on bierze na to siły. Laotański śpiew ma w sobie wiele nostalgii, melancholii i tęsknoty. Laotańską muzykę słychać na każdym kroku […]

Ciąg dalszy na moim blogu :)

Zobacz post Laos, Nam Ha, historia o zakochanych dzioborożcach i pomelo z solą, cz.3 na blogu autora
Udostępnij

O autorze