Lanzarote – domy w lawie

Lanzarote to jedna z Wysp Kanaryjskich należących do Hiszpanii a cały archipelag zaliczany jest do Makronezji. Na wyspę wybrałam się zanim w Polsce zrobiło się zielono. To była odskocznia od szarości zimowych dni. Tym razem zrobiłam wyjątek od reguły i wykupiłam tygodniowy pobyt w biurze podróży dlatego że było taniej.

Lanzarote ma specyficzny wulkaniczny krajobraz. W wielu miejscach można zobaczyć obszary zastygłej lawy nie porośniętej żadną roślinnością. Chyba wszędzie tam gdzie rośnie coś większego zostało posadzone przez ludzi.

Wcześniej przed wylotem zarezerwowałam na 5 dni samochód (Opel Corsa) w wypożyczalni Cabrera Medina z odbiorem i zwrotem w hotelu.

Troszkę obawiałam się że moja mizerna znajomość angielskiego utrudni porozumienie, ale nic takiego nie miało miejsca. Najpierw do hotelu przyjechał pracownik wypożyczalni i zawiózł nas do biura Cabrera Medina. Tam inny pan załatwiał formalności i gdzie mój angielski nie sięgał, rozmawialiśmy za pomocą elektronicznego tłumacza (chyba tak się to nazywa). Pan mówił do urządzenia a ono wyświetlało tekst po polsku. Fajna rzecz, może sobie kupię. Po czym otrzymaliśmy kluczyki do samochodu Alfa Romeo (nie Opla). Było trochę zabawy z odszukaniem auta na dość dużym parkingu, gdzie parkowały też samochody spoza wypożyczalni. Wreszcie znaleźliśmy. Autko fajne, na olej napędowy, „paliło” niewiele. Mile zaskoczyła mnie kwota końcowego tankowania po 5-ciu dniach użytkowania – zapłaciłam 15 euro.  Zwrot auta bezproblemowy, kluczyki oddałam w recepcji naszego hotelu, nawet nie widziałam się z pracownikami wypożyczalni.

Cesar Manrique

Malarz, rzeźbiarz, architekt – ten człowiek miał ogromny wpływ na to jak wygląda obecnie Lanzarote. Na całej wyspie można oglądać jego dzieła – rzeźby, budowle. On sam zamieszkał w lawie.

Skoro „stworzył” tą wyspę to postanawiam rozpocząć zwiedzanie od jego domu w Teguise.

LogOmar

Drugim niezwykłym domem jest Logomar. Rozreklamowano go jako dom Omara Shariffa, chyba najbardziej znanego egipskiego aktor. W latach ’70 przyjechał na Lanzarote w trakcie realizacji filmu „Tajemnicza wyspa i Kapitan Nemo”. I kupił dom. Jednak pan Omar był pasjonatem a może raczej hazardzistą – lubił grę w brydża. Przegrał rezydencję niemalże zaraz po kupnie. Czy w pokoju ze stołem do brydża?

Zobacz post Lanzarote – domy w lawie na blogu autora
Udostępnij

O autorze