La Graciosa, mniejsza siostra Lanzarote

Miasteczko wygląda jak żywcem wyjęte z westernu. Pusta ulica – jeśli ulicą można nazwać trakt z ubitego, żółtego piachu. Po lewej i prawej stronie rosną pojedyncze kaktusy. Brak żywej duszy. Oczyma wyobraźni widzę dwóch rewolwerowców w kapeluszach i skórzanych kamizelkach pojedynkujących się na środku miasteczka i szeryfa prowadzącego do aresztu rabusia złapanego na próbie napadu na dyliżans. Dziki Zachód, tyle że nie na zachodzie, a na północy Lanzarote.

Zobacz post La Graciosa, mniejsza siostra Lanzarote na blogu autora
Udostępnij

O autorze