KRÓLEWSKIE ŻYCIE W MADRYCIE

Do Madrytu wyruszyłam w majowy poranek. Droga, którą pokonałam autobusem zajęła mi pięć godzin. Miasto powitało mnie słońcem oraz codziennym zgiełkiem. Jakże bardzo różniło się ono od kipiących swojską, rodzinną atmosferą andaluzyjskich osad. Na ulicach, turyści rozglądający się wokół mieszali się z Hiszpanami oraz osobami o indiańskich rysach twarzy. Ot, prawdziwa mieszkanka kulturowa.

Moją madrycką przygodę zaczęłam od Palacio Real, czyli Pałacu Królewskiego. Jak było? Przeczytajcie koniecznie!

Zobacz post KRÓLEWSKIE ŻYCIE W MADRYCIE na blogu autora
Udostępnij

O autorze