Krioterapia w podróży post-poślubnej czyli Stawy Milickie zimą.

Jak elegancko uzasadnić pozostawienie dzieciom wolnej chaty na weekend? I zachować przy tym resztki rodzicielskiej godności? Najlepiej wykorzystać jakąś wygodną rocznicę, przypadającą tuż przed lub tuż po owym weekendzie i wyjechać świętować ją bez dzieci. W naszym wypadku nie trzeba było się specjalnie wysilać, bo za kilka dni wypadała nasza rocznica ślubu. Zaplanowaliśmy zatem weekendową podróż post-poślubną.

Zobacz post Krioterapia w podróży post-poślubnej czyli Stawy Milickie zimą. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Jestem kobietą, matką, żoną, pracowniczką korporacji i od niedawna blogerką (co nie przestaje zadziwiać bliższej i dalszej rodziny). Mój mąż robi te wszystkie piękne zdjęcia i razem opisujemy nasze rodzinne podróże odbywane w chwilach wykradanych z codziennego kieratu, a każdy post pozwala nam przeżywać je od nowa. Mamy nadzieję, że uda nam się podzielić się tą przyjemnością z Wami. Joanna & Jacek