Kolonia na weekend – cz. 1

Poleciałam do Koloni. Na 2 dni. Nawet niecałe dwa dni.

Kupiłem bilet na tanią linię Wizz Air, spakowałam się do małego plecaka i we wrześniową sobotę o 10.10 poleciałam do Kolonii w Niemczech. Samolot wylądował zgodnie z planem, czyli przed godz. 12.

Idę na dworzec kolejowy znajdujący się w obrębie lotniska. Trzeba kupić bilet w automacie – nie potrafię ich polubić (auromatów) są mało komunikatywne. Nie mam wyjścia, przeprowadzam trudną „rozmowę” z automatem biletowym. W końcu się udało, jadę pociągiem S13 do centrum. Wysiadam na stacji Koln Hauptbanhoff .

Z dworca wychodzę na nieduży plac tuż przy słynnej katedrze. A może ten plac wcale nie jest taki mały. Naczytałam się, że katedra jest ogromna więc wyobraziłem sobie wokół niej ogromny plac. W każdym razie pierwsze wrażenie to: ciasno i tłoczno.

Oczywiście najpierw zwiedzam gotycką katedrę Świętego Piotra i Najświętszej Marii Panny wpisaną na listę UNESCO.

 

Zobacz post Kolonia na weekend – cz. 1 na blogu autora
Udostępnij

O autorze