Kioto – Higashiyama i Kiyomizudera. Japonia dzień 10

Jeśli mielibyśmy powiedzieć, co trzeba zobaczyć w Kioto, to poza kilkoma naprawdę wyjątkowymi świątyniami, właśnie tą część Higashiyamy, ciągnącą się od Kodaiji do Kiyomizudery. Brukowane uliczki, przy których stoją liczne małe restauracje czy sklepiki z ceramiką (kupiliśmy kubeczki na zieloną herbatę), przekąskami i pamiątkami, urządzone są w tradycyjnie zachowanych, drewnianych budynkach. Nie razi tandetą. Sprzedawcy nigdy nie są nachalni, ale to akurat typowe dla całej Japonii. Widać, że ktoś zadbał o to by dzielnica zachowała swój charakter i urok. No i ludzie. Wiele młodych osób w tradycyjnych strojach. Zwłaszcza dziewczyny w barwnych kimonach przyciągają uwagę : ) Idziemy ścieżką Nene w kierunku pagody Yasaka. Mijamy pary młode w trakcie sesji fotograficznych, dzieci w mundurkach i riksze. Turyści z Zachodu nie rzucają się w oczy. Za to Zuzia tak, piskliwe kawaii słyszymy na okrągło.

Zobacz post Kioto – Higashiyama i Kiyomizudera. Japonia dzień 10 na blogu autora
Udostępnij

O autorze