Kharanaq, Czak czak oraz Meybod, czyli co warto zobaczyć w okolicach Jazd

Z wyspy Keszm ruszamy znowu na stały ląd. Tym razem naszym celem jest Jazd, jedno z najstarszych miast świata, a zarazem ważny ośrodek kultury zoroastriańskiej. Pokonanie owego odcinka jest naszym najdłuższym przejazdem autobusem po Iranie i to do tego w najgorszych warunkach, jakich przyszło nam do tej pory podróżować. Decydujemy się na spędzenie 12 godzin w normalnym autobusie, który, jak się okazuje, odbiega standardem od tych, którymi przemieszczałyśmy się wcześniej. I nie żebym była jakaś strasznie wygodnicka, ale tym razem, warunki dają mi w kość, fotel się nie rozkłada, a unoszące się spaliny przez cały czas powodują silny ból głowy i mdłości. Cóż, za taką cenę trzeba się przemęczyć. Autobus odjeżdża z terminala dla przeprawy samochodowej, a wodny odcinek jest tutaj zdecydowanie krótszy do pokonania niż ten z miasta Keszm na promie pasażerskim. Bilet na autobus kupujemy z pomocą Assada, który prowadzi nas na pocztę, gdzie, jak się okazuje, mieści się także agencja turystyczna, oznaczeń jednak brak, trzeba o tym po prostu wiedzieć. Cena biletu to 380 000 riali, czyli ok. 48 zł, a odcinek do przejechania wynosi ok. 800 km.

Zobacz post Kharanaq, Czak czak oraz Meybod, czyli co warto zobaczyć w okolicach Jazd na blogu autora
Udostępnij

O autorze