Kazbegi

Tbilisi nie zatrzymało nas na długo. Serce rwało się w góry, choć dopiero z gór wróciło, ale jak powszechnie wiadomo — z sercem walczyć się nie da i chyba nawet nie ma sensu. Czymże byłaby wizyta w Gruzji bez wspięcia się na wzgórze z najsłynniejszym klasztorem na szczycie i górującym w tle pięciotysięcznikiem?

Zobacz post Kazbegi na blogu autora
Udostępnij

O autorze

OOPS!sidedown - blog podróżniczy podróżujemy, robimy zdjęcia & video i podobno mamy poczucie humoru.