Kawa i herbata w sudańskim stylu

To, co na pewno będzie mi się kojarzyć z Sudanem to niezliczona ilość przystanków dla wyprostowania kości i przerwa na kawę lub herbatę w lokalnych przybytkach. To jest wręcz rytuał, nieodłączny element ich kultury, którego żadem podróżujący  nie potrafi sobie odmówić, a wręcz dopytuje, kiedy kolejna karkade (napar hibiskusowy)?

Zobacz post Kawa i herbata w sudańskim stylu na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Gdy byłam małym dzieckiem z wielkim utęsknieniem czekałam na weekend, kiedy mogłam godzinami ogladać programy krajoznawcze. Pasja poznawania świata kiełkowała we mnie, aż urosła do takich rozmiarów, że na miejscu usiedzieć nie umiałam. Mieszkałam i podróżowałam po Chinach, do których często wracam. Jednak najlepiej czuję się w Afryce Równikowej wśród prostych ludzi i dzikiej natury: między Pigmejami plemienia Batwa w Ugandzie, Masajami w Kenii, na dramatycznie niebezpieczny raftingu na Białym Nilu, z szympansami na wyspie Ngamba w Ugandzie czy gorylami górskimi w Parku Wirunga w jego kongijskiej części. W swoich pracach zajmowałam się Koreą Północną, którą już nie raz odwiedziłam.