Kameruńskie podróże

Kameruńskie podróże

O jak dobrze się wyspać. Nawet nocna burza nie przeszkodziła. Spokojny i leniwy poranek. Powolne pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Nie mogę się doczekać wizyty w rezerwacie Dja. Poranna dawka kameruńskich historii bawi i daje do myślenia. Z pewnością będzie ciekawie.

Jeszcze tylko wspólna fota, błogosławieństwo na drogę i w drogę. Ashid wiezie nas przez zatłoczone i gwarne ulice Jaunde. Jedziemy na jeden z dworców autobusowych. Po drodze podejmuje pierwszą próbę zakupu kameruńskiej koszulki piłkarskiej. Zbyt drogo. Nie udaje mi się stargować do akceptowalnej ceny. Odpuszczam. Ale wrócę do tematu po powrocie z rezerwatu.

Zobacz post Kameruńskie podróże na blogu autora
Udostępnij

O autorze