Jeden dzień z życia Masajki czyli jak spełniłam swoje marzenie

CEL: Wioska Masajów

Od wielu lat moim marzeniem było zamieszkanie w wiosce Masajów, choćby nawet na bardzo krótko.
I właśnie dzisiaj miało się to stać. Podczas tych kilku godzin podróży zastanawiałam się, co mogłabym z siebie dać, czego nauczyć. Pragnęłam być w miejscu, które nie będzie miało znamion „pod publiczkę dla turysty”. W miejscu ze specyficznymi zwyczajami i warunkami mieszkalnymi, zupełnie różniącymi się od tych, do których jestem przyzwyczajona.

Zobacz post Jeden dzień z życia Masajki czyli jak spełniłam swoje marzenie na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Gdy byłam małym dzieckiem z wielkim utęsknieniem czekałam na weekend, kiedy mogłam godzinami ogladać programy krajoznawcze. Pasja poznawania świata kiełkowała we mnie, aż urosła do takich rozmiarów, że na miejscu usiedzieć nie umiałam. Mieszkałam i podróżowałam po Chinach, do których często wracam. Jednak najlepiej czuję się w Afryce Równikowej wśród prostych ludzi i dzikiej natury: między Pigmejami plemienia Batwa w Ugandzie, Masajami w Kenii, na dramatycznie niebezpieczny raftingu na Białym Nilu, z szympansami na wyspie Ngamba w Ugandzie czy gorylami górskimi w Parku Wirunga w jego kongijskiej części. W swoich pracach zajmowałam się Koreą Północną, którą już nie raz odwiedziłam.