Jaskinia Prometeusza – fantazyjna gra świateł i barw

Tej jaskini nie było w planie, ale życie składa się ze spotkań i przez jedno z nich ostatniego dnia pobytu w Gruzji odwiedzam jedną z najpiękniejszych grot, jakie było mi dotychczas dane zobaczyć. A wszystko zaczyna się dziesięć dni wcześniej na lotnisku w Kutaisi, gdzie w kolejce do kantoru spotykam Magdę i jej mamę. Zamieniamy zaledwie jedno zdanie na temat darmowej karty sim, ale przypadek sprawia, że kilka dni później spotykamy się ponownie – tym razem na kwaterze u przemiłej Mai Sujashvili w Kazbegi. To wtedy mamy więcej czasu, by pogadać o planach zwiedzania Gruzji i okazuje się, że do Polski wracamy tego samego dnia. Magda proponuje, byśmy przed wylotem z Kutaisi odwiedziły jeszcze leżącą nieopodal Jaskinię Prometeusza, na co chętnie przystaję, bo na ten dzień nie mam zaplanowanego nic poza dotarciem na lotnisko z Tbilisi.

Zobacz post Jaskinia Prometeusza – fantazyjna gra świateł i barw na blogu autora
Udostępnij

O autorze