Islandia. Luźne obserwacje z kraju, do którego masowo latają Polacy

Kiedy w 2008 roku Jón dowiedział się o krachu, chwycił się za głowę. Jak to możliwe? O co chodzi? W ciągu chwili banki Islandii stały się zupełnie niewypłacalne, zaś oszczędności ludzi stopniały o średnio 30 procent. Podobnie jak wartość ich nieruchomości, model dobrze znany w świecie zachodnim w ostatnich latach. Jón wybrał się tego dnia na basen, jak wielu Islandczyków, dla których tradycja to rzecz święta. Wraz z innymi poszkodowanymi utyskiwali na banki, na rząd, na zachodnie mocarstwa. Jedyne, czego głośno nie mówili to to, że sami sobie byli winni. A przynajmniej w połowie.

Zobacz post Islandia. Luźne obserwacje z kraju, do którego masowo latają Polacy na blogu autora
Udostępnij

O autorze