Islandia 2016. Dzień drugi, 12 lipca.

Po wczorajszych przeżyciach spaliśmy twardo, nie zważając na jasność za oknami. Niestety, pracowa  rutyna dała znać o sobie i obudziłam się pierwsza o bardzo mało wakacyjnej godzinie. Postanowiłam więc przepakować plecaki tak, żeby dało się stosunkowo łatwo korzystać z nich na polach namiotowych. A potem zrzuciłam z łóżek zaspane towarzystwo. Po śniadaniu opuściliśmy mieszkanie Hjortura, ale nie całkiem samego Hjortura. Natknęliśmy się bowiem na niego w pobliskiej piekarni, w której uzupełnialiśmy zapasy pieczywa przed wyruszeniem do Landmannalaugar. Mieliśmy po raz pierwszy okazję porozmawiać z nim nieco dłuższą chwilę i o takiej porze, żeby obydwie strony nie ziewały przeraźliwie.

Zobacz post Islandia 2016. Dzień drugi, 12 lipca. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Jestem kobietą, matką, żoną, pracowniczką korporacji i od niedawna blogerką (co nie przestaje zadziwiać bliższej i dalszej rodziny). Mój mąż robi te wszystkie piękne zdjęcia i razem opisujemy nasze rodzinne podróże odbywane w chwilach wykradanych z codziennego kieratu, a każdy post pozwala nam przeżywać je od nowa. Mamy nadzieję, że uda nam się podzielić się tą przyjemnością z Wami. Joanna & Jacek