Islandia 2016. Brama do piekieł i kociołki z wrzącym błotem, czyli ciepło coraz cieplej.

Zupki w proszku, szumnie zwane obiadem, rozleniwiły nas niczym uczta w dobrej restauracji i sporo samozaparcia wymagało ponowne wyruszenie w drogę. Czekało na nas jednak jedyne w swoim rodzaju miejsce. Takie, w którym można zobaczyć i dosłownie poczuć to, co dzieje się pod skorupą ziemską.

Wybieraliśmy się bowiem do obszaru geotermalnego Hverir, do którego prowadziła jedna z najpiękniejszych dróg, jaką zdarzyło nam się widzieć w życiu.

Zobacz post Islandia 2016. Brama do piekieł i kociołki z wrzącym błotem, czyli ciepło coraz cieplej. na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Cześć! Jestem kobietą, matką, żoną, pracowniczką korporacji i od niedawna blogerką (co nie przestaje zadziwiać bliższej i dalszej rodziny). Mój mąż robi te wszystkie piękne zdjęcia i razem opisujemy nasze rodzinne podróże odbywane w chwilach wykradanych z codziennego kieratu, a każdy post pozwala nam przeżywać je od nowa. Mamy nadzieję, że uda nam się podzielić się tą przyjemnością z Wami. Joanna & Jacek