Iriomote (西表島) – w japońskiej dżungli, cz. 2

Ślizganie się w błocie, ugryzienia komarów w dziwnych miejscach, świetliki wielkości dwuzłotówki – zaliczyłam to wszystko już pierwszego dnia na Iriomote. Przyszedł czas na drugą część relacji: podróż kajakiem w samo serce wyspy, aby stanąć u stóp największego na całym archipelagu Okinawa wodospadu – Pinaisāra.
Towarzyszyły mi powykręcane niczym w agonii korzenie, pochylające się nad taflą wody namorzyny, zasłaniające słońce owocowe nietoperze i ogłuszający szum wody.
Nawet nie wiecie, jak bardzo tęsknię za tym miejscem!

Zobacz post Iriomote (西表島) – w japońskiej dżungli, cz. 2 na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Niepoprawna podróżoholiczka, studentka japonistyki, mol książkowy. W wolnych chwilach ćwiczę jogę, spaceruję bez celu, spędzam godziny w antykwariatach i gotuję wegańskie smakołyki.