Huaraz i Hatun Machay

A więc jesteśmy już w Huaraz! Podróż z Limy liniami Oltursa była bezproblemowa, jedynie liczne zakręty i progi zwalniające nie pozwalały się wyspać. Ale widok białych szczytów o poranku pozwolił zapomnieć o całym zmęczeniu :)

Wiedzieliśmy, ze przyjeżdżamy w okres peruwiańskich świat, okazało się, że w Huaraz dodatkowo obchodzone jest tutejsze święto, także lokalnych turystów było sporo, codzienne koncerty i w ogóle…. Zgiełk i hałas nieustanny, tłumy ludzi. Ten hałas jest niesamowity, w naszym niby spokojnym hostelu albo szczeka pies, albo płacze dziecko, albo tłuką się obok na budowie, albo cały zgiełk uliczny się wkrada, alarmy, policja, trąbienie busiarzy, obchodni sklepikarze się ogłaszają, a im bardziej w centrum miasta, tym głośniej.

Zobacz post Huaraz i Hatun Machay na blogu autora
Udostępnij

O autorze