Gwatemala: Tikal

Nie miałam pojęcia, że w dżungli w nocy jest taki hałas. W dzień jest względnie cicho, jak w każdym innym lesie, a to małpa złamie gałąź, a to coś ćwierknie albo zaświergoli. Za to zaraz po zmroku, kiedy uaktywnią się wszystkie cykady, świerszcze i inne owady generujące dużą ilość decybeli, nie słyszy się własnych myśli, co wcale nie ułatwia spania w namiocie, które i bez tego nie jest szczególnie proste w tym klimacie, albowiem twój wewnętrzny jaskiniowiec usłyszy każde pierdnięcie jaszczurki na drugim końcu trawnika i za cholerę nie da ci spać. [czytaj dalej]

Zobacz post Gwatemala: Tikal na blogu autora
Udostępnij

O autorze

Mam 29 lat i problemy z usiedzeniem na dupie. Skończyłam arabistykę w Hiszpanii i stosunki międzynarodowe w Austrii, po czym mieszkałam jeszcze w Maroku, w Belgii, w Austrii, w Polsce, w Indiach oraz w Egipcie. Podróżuję zasadniczo bezustannie i bez wyraźnego celu, poza takim, żeby po prostu być gdzie indziej. Właśnie jadę z Meksyku jak najdalej na południe w towarzystwie plecaka, namiotu i laptopa.

Could create table version :No database selected