Grzybobranie w Pai

Mieścina Pai – miasteczko na północy Tajlandii w marcu i w kwietniu dusi się od dymu palonych ostatków po zbiorach. Aura tej pory roku może przywodzić na myśl europejską jesień, co dojrzycie na zdjęciach, jednak biorąc pod uwagę, że ta pora roku w Europie na ogół bywa deszczowa i chłodna, to owo porównanie wydaje się mocno ryzykowne. Dlatego starajcie się tam nie trafić akurat wtedy.

Ale jeśli już jesteście w Tajlandii, wszystko jedno kiedy, to być może warto się tam wybrać.

A dojechać do Pai można bardzo prosto, tanio i szybko – lokalną komunikacją z dworca autobusowego w Chiang Mai. Autobusy kursują średnio co 2 godziny. Inną opcją jest turystyczny transport mini busem. Na pewno droższy, mniej ciekawy, bardzo niekomfortowy i teoretycznie szybszy. 

Czy naprawdę skraca się w ten sposób drogę?

 

Zobacz post Grzybobranie w Pai na blogu autora
Udostępnij

O autorze

W sylwestra 2015 roku tuż przed północą kupiłam one way ticket do Indii. Nie miałam sprecyzowanych planów. Jak zwykle chciałam przeżyć przygodę i jak zwykle mi się udało! To nie była moja pierwsza dłuższa wyprawa w pojedynkę. Wierzcie lub nie, ale debiutowałam w wieku 12 lat. Co prawda nie pojechałam wtedy daleko, bo tylko do Francji, ale była to wystarczająco egzotyczna wyprawa jak na tamte czasy i dla dziecka, które dotąd widziało same państwa, których nazwy zaczynały się od "demokratyczna", "socjalistyczna" lub "ludowa". Wtedy postanowiłam, że jak będę duża, to pojadę wszędzie. Do tej pory udało mi się zrealizować to marzenie w 1/4. I oczywiście jadę dalej! :)