Graciosa. Mały raj na ziemi

Niewielki katamaran, na wyrost nieco zwany promem, dobija do nabrzeża. Oprócz mnie z pokładu schodzi jeszcze tylko kilka osób: para turystów gdzieś ze Skandynawii, młody chłopak z plecakiem, hiszpańska rodzinka z małym dzieckiem w wózku, dwóch hiszpańskich robotników i samotna Hiszpanka z niewielką walizką. Rozglądam się dookoła, biorę głęboki wdech i uśmiecham się do siebie. Spełniam właśnie jedno z marzeń z ostatnich miesięcy – tę noc spędzę na malutkiej wysepce Graciosa.

Zobacz post Graciosa. Mały raj na ziemi na blogu autora
Udostępnij

O autorze