Gra o Dubrownik

Najpierw Zagrzeb, potem rozgrzeb. Żartuję, po Zagrzebiu był Dubrownik, ale koncepcyjnie nie pasowało ujęcie obydwu miast w tytule. Zwłaszcza, że na każdym kroku w Dubrowniku czuje się atmosferę „Gry o tron”. Ba, nie tylko czuje, ale słyszy się i widzi…

Zobacz post Gra o Dubrownik na blogu autora
Udostępnij

O autorze

OOPS!sidedown - blog podróżniczy podróżujemy, robimy zdjęcia & video i podobno mamy poczucie humoru.